Zanim przejdę do bieżących rzeczy, co zbliża się nieuchronnie, pokażę trochę starszych prac. To moje filcowanki numer 2 i 3 (pierwsza przebywa w dobrym towarzystwie Ukochanego i jak na razie nie doczekała się zdjęć). Datowanie metodą izotopów węglowych wskazuje na okolice sesji zimowej i poprawkowej roku akademickiego 2009/2010, co chyba wystarczająco uzasadnia tytuł.
Pierwszy będzie wirus przeziębienia (rhinowirus). Uprzedzając wątpliwości: tak, jest wzorowany na zabawkach Giant Microbes, ale nie czerpię z niego zysków i zrobiłam go wyłącznie na własny użytek, więc załóżmy, że jest ok. :-)
Druga praca, którą dzisiaj pokażę, to Lady Godiva. Nie wzorowana już na niczym, powstała połączonymi siłami mojej wyobraźni i rąk. Co tu więcej mówić? Jestem z niej dziko dumna. ;-)
Chwilowo tyle. Przestój w pracach był niezamierzenie długi, ale powoli wracam do działania. Myślę, że mogę zaryzykować zapowiedź relatywnie częstej aktualizacji tego bloga.
poniedziałek, 1 listopada 2010
piątek, 8 października 2010
To nie jest blog o statystyce!
Z jakiegoś powodu uznałam, że nadeszła pora na założenie bloga. Dlaczego? Bo od czasu do czasu zajmuję się szeroko pojętym rzemiosłem artystycznym (strasznie poważna nazwa, ale czego się nie robi, żeby nie nadużywać obcojęzycznych terminów) i przyda mi się miejsce, gdzie będę mogła to, co potworzę udokumentować. Drugim tematem będzie lalka. Tak, jedna. Zamierzam ją ubrać, wyposażyć w różnorakie akcesoria (rzecz jasna wszystko ręcznie zrobione), a następnie obfotografować. Przewidywane są także niekiedy przecieki o teorii RPG, planszówkach, książkach... Ogólnie będzie dość nudno. Ale jak ktoś się lubi nudzić w podobny sposób - serdecznie zapraszam. :-)
A jeśli wbrew wszelkim oczekiwaniom statystyka i tu mnie kiedyś dogoni, to cóż... Wtedy dopiero będzie eklektycznie. :-)
A jeśli wbrew wszelkim oczekiwaniom statystyka i tu mnie kiedyś dogoni, to cóż... Wtedy dopiero będzie eklektycznie. :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


